piątek, 16 stycznia 2015

Rozdział 6

Rozdział 6


Rano obudził mnie spokojny głos Rikera.
-Dellyś wstawaj na śniadanie.-Mówił lekko całując mnie w czoło.Leniwie otworzyłam oczy i delikatnie się uśmiechnęłam widząc jego fryzurę.
-Wyglądasz jakbyś miał gniazdo na głowie.-Przeczesałam mu ręką włosy układając je tak jak powinny być.
-Ty mi je zrobiłaś wczoraj.-Uśmiech nie schodził z jego twarzy.Zaśmiałam się cicho.Odrzuciłam z kolan kołdrę i usiadłam blondynowi na kolanach.Delikatnie mnie objął przytulając do siebie.Wtuliłam się w niego.Jak kiedyś....Kiedy czułam się przy nim najbezpieczniej.Po moim policzku spłynęła jedna samotna łza na wspomnienie o wiecznie uśmiechniętym,miłym,troskliwym i kochającym Rikerze.
-Co się stało?-Spytał patrząc mi w oczy.
-Tęsknię za dawnym tobą...-Powiedziałam przez płacz.
-Tak wiem.Ja też tęsknię.-Powiedział smutno mocniej mnie przytulając.-Przepraszam...Za wszystko...-Ponownie pocałował mnie w czoło.Nic nie odpowiedziałam tylko wtuliłam twarz w zagłębienie w jego szyi.Pachniał tak samo jak za każdym razem,ale teraz ten zapach wzbudzał we mnie pozytywne uczucia.Znów w jego ramionach czułam się bezpiecznie.Wiedziałam że mnie znowu zrani,ale chciałabym odzyskać brata choćby na chwilkę.
-Kocham Cię.-Wyszeptałam wstając z jego kolan i kierując się w stronę łazienki.
-Też Cię Kocham....-Usłyszałam cichutki szept chłopaka.W łazience wzięłam szybki prysznic i ubrałam się.

Gdy wyszłam z łazienki Riker'a już nie było. Podeszłam do łóżka i dłonią przejechałam po starganym przez jego postać prześcieradle. Przez okno zobaczyłam stado jeleni w lesie przy naszym ogródku. Zeszłam na śniadanie, spotkałam tam Dziadka, Riker'a, Rockiego i Rylanda.
- Gdzie Ross? - zapytałam.
- Wyszedł rano, chyba do miasta. - odpowiedział Rocky
- Aha...- zasiadłam na stołu.
   Minęła godzina. Ross wrócił z miasta z nową koszulą i powiedział, że poznał fajną dziewczynę. Ja za to się ubrałam w czapkę, kurtkę i rękawiczki i poszłam do Riker'a.
- Co jest? - zapytał podnosząc wzrok z komputera na mnie.
- Pomyślałam, że może się przejdziemy?
- Ohh Delly sorry ale teraz...nie bardzo. Może na wieczór?
- Okej... - odpowiedziałam smutniejsza i wyszłam na dwór.
   Chodziłam ścieżkami, które odszukiwałam jako mała dziewczynka. Doszłam do miasta przez las.Nagle poczułam że ktoś mnie obserwuje.Odwróciłam się za siebie.
-RIKER DEBILU!Wystraszyłam się idioto.-Krzyknęłam na blondyna.
-Oj no przepraszam.-Pocałował mnie w policzek.Spojrzałam na niego groźnie ale po chwili się uśmiechnęła.
-Mówiłeś że nie chcesz iść.
-Zmieniłem zdanie.-Szeroki uśmiech na jego twarzy.To nie zdarzało się często.-To gdzie idziemy?
-Centrum Handlowe!-Pisnęłam podniecona i pociągnęłam chłopaka za rękę......


*******
Hej Kochani <3
Tu Little ;3
No więc Rozdział pisałyśmy z Szaką dosyć długo ale wydaje mi się że efekt jest ciekawy.
Jak widzicie zwrot akcji xD
Jeśli wam się podoba to komentujcie:*
-LittleSadGirl aka Alex